Blog
wiesława
63 obserwujących 449 notek 783491 odsłon
wiesława, 12 marca 2017 r.

Stefan Kisielewski o „marcowych emigrantach”

3142 5 0 A A A

W 1967 roku tzw. cała postępowa ludzkość obchodziła 50. rocznicę rewolucji październikowej. Kazimierz Dejmek, ówczesny dyrektor Teatru Narodowego, uznał, że najlepszą formą uczczenia tej rocznicy będzie wystawienie dramatu Dziady. Reżyser długo musiał przekonywać towarzyszy z PZPR do swego pomysłu, bowiem towarzysze bali się tego dzieła wieszcza Adama jak diabeł święconej wody. W końcu jednak ulegli jego elokwencji. Premiera nastąpiła z lekkim poślizgiem, 25 XI 1967 r. Po kilku spektaklach, w lutym 1968 roku, cenzura zdjęła przedstawienie Dziadów z afisza pod zarzutem manifestacyjnej antyrosyjskości  i „świadomego akcentowania tych fragmentów dramatu, które mogły podważać przyjaźń polsko – radziecką”.

Warszawscy literaci zebrali się 29 lutego, aby omówić ten przypadek ingerencji cenzury, traktującej dzieło dziewiętnastowiecznego poety, jako aluzję do PRL-u. Zebranie miało burzliwy przebieg; głos zabrał również Stefan Kisielewski, mówiąc m.in.:

Byłoby oczywiście rzeczą śmieszną, gdybyśmy dzisiaj mówili tylko o sprawie Dziadów. Ja bym tak drastycznie mógł powiedzieć, jeśli ktoś przez 22 lata dostaje po gębie i nagle, w 23 roku się obraził, to jest to coś dziwnego.

Następnie Kisielewski podawał liczne przykłady ingerencji cenzury w polską kulturę i dostosowywania historii polskiej literatury do wytycznych partii komunistycznej:

[…] Spośród poetów Skamandra PRL przejął tylko Iwaszkiewicz, Tuwima i Słonimskiego, ale zniknęli emigranci Kazimierz Wierzyński i Jan Lechoń. Usunięto z polskiej literatury Miłosza i Gombrowicza, nie istnieje krakowska szkoła historyczna z Szymonem Aszkenazym i Józefem Szujskim, a czarną dziurę zapadł się Marian Kukiel, nie ma Stanisława Kota ani Adolfa Nowaczyńskiego. Zamiast prawdziwej historii dzieci uczą się w szkole zupełnych bzdur. […] Dyrygowanie cenzurą jest aktem wandalizmu. To dowód skandalicznej dyktatury ciemniaków, wyposażonych w monopolistyczną władzę. […]

Partyjni literaci, uczestniczący w tym zebraniu warszawskiego oddziału ZLP, poczuli się dotknięci epitetem „ciemniacy”, czemu dali wyraz okrzykami, a także odmową podpisania listu do komunistycznej władzy z apelem o powrót wyreżyserowanego przez Kazimierza Dejmka spektaklu Dziady do repertuaru Teatru Narodowego.  

Jeszcze bardziej obrażeni określeniem „dyktatura ciemniaków” byli decydenci z PZPR, co znalazło odzwierciedlenie w drukowanych we wszystkich gazetach oraz czasopismach licznych artykułach, w których wypróbowani w bojach funkcjonariusze frontu ideologicznego wyjaśniali polskiemu społeczeństwu, kim jest człowiek, który uważa elitę rządząca Polską za ciemniaków. Nie skończyło się jednak na słownej perswazji – wieczorem 11 marca na Starym Mieście, z tyłu Katedry św. Jana, kilku mężczyzn zastąpiło drogę Stefanowi Kisielewskiemu i przystąpiło do jego reedukacji uderzeniami pałek oraz kopniakami. Czynności te były poprzedzone przemówieniem ideologicznym, wygłoszonym przez szefa ekipy, i zakończonym deklaracją: A teraz skurwysynu, za to dostaniesz. Tak wspominał ten incydent Kisielewski, po odzyskaniu przytomności w szpitalu.

Wcześniej, 19 marca 1968 roku I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka, przemawiając do „aktywu partyjnego” stolicy, zebranemu w Sali Kongresowej warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki, „udzielił zdecydowanego odporu” wrażym, reakcyjnym siłom, których „ideałem jest restauracja Polski burżuazyjnej, antyradzieckiej”. W transmitowanym przez radio i telewizję przemówieniu tow. I sekretarz odpowiadał Polakom na pytanie: o co chodzi, dlaczego studenci występują przeciwko władzom państwowym?

 Zgodnie z tradycją, odpowiadał szczegółowo, przez ponad 2 godziny, cytując odpowiednie dokumenty i wypowiedzi.

Drodzy i szanowni towarzysze! W ciągu ostatnich 10 dni zaszły w kraju ważne wydarzenia. Niemała część młodzieży studenckiej w Warszawie, a także w innych ośrodkach akademickich w kraju została oszukana i sprowadzona przez wrogie socjalizmowi siły na fałszywą dro­gę. Siły te zasiały wśród studentów ziarna awanturniczej anar­chii, łamania prawa.

[…] Operować będę faktami i dokumentami. Posługując się chronologią, zacytuję główną treść tekstu rezolucji przyjętej większością głosów na zebraniu Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich:

 

„Pisarze polscy, zgromadzeni dnia 29 lutego 1968 r. na wal­nym nadzwyczajnym zebraniu... poruszeni zakazem dalszych przedstawień Dziadów Mickiewicza na scenie Teatru Narodo­wego, stwierdzają:

 

- od dłuższego czasu mnożą się i nasilają ingerencje władz sprawujących zwierzchnictwo nad działalnością kulturalną i twórczością artystyczną; ingerencje dotyczą nie tylko treści utworów literackich, lecz także ich rozpowszechniania i odbioru przez opinię;

 

- ten stan rzeczy zagraża kulturze narodowej, hamuje jej rozwój, odbiera jej autentyczny charakter i skazuje na postępujące wyjałowienie. Zakaz, który dotknął Dziady,  jest szczególnie jaskrawym tego przykładem”.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Społeczeństwo